Marzenia to piękna sprawa, bo są za darmo. Ja wiem, że fajnie byłoby płacić za marketing (jakikolwiek) te 3-5 stów miesięcznie, do tego wrzucić tysiaka w reklamy i wyciągać chociaż 20 tysięcy złotych przychodu. Marzenia to piękna sprawa, póki nie musisz za nie płacić.

Tak samo jak Ty, widziałem na stronach agencji marketingowych, specjalistów czy freelancerów, screeny z wynikami sprzedażowymi, które robią efekt ”WOW…JA TEŻ TAK CHCĘ!”. Uwierz mi, że to żaden wyczyn wyciągnąć taki wynik jak poniżej na zdjęciu.

reklama facebook marzec 2025

W reklamy poszło 78,55 zł, a wróciło 1962,36 zł. już sobie przeliczasz w głowie, że nawet o połowę gorsze wyniki sprawią, że wydasz 2000 zł na reklamę, a wygenerujesz sprzedaży za 24980 zł. Do tego za obsługę reklamową według cennika, zapłacisz raptem 400-700 zł netto msc. Przecież to okazja życia, która w końcu rozkręci Twój biznes!

Przypatrzmy się tej reklamie co wrzuciłem zdjęcie dobrze? Ile poszło hajsu? 78,55 zł. Ile przyszło hajsu? Wiemy, że 1962,36 zł. W sumie nic więcej nie wiemy, a powinniśmy wiedzieć: W jakim okresie działała ta kampania? Ile było sprzedaży? Sprzedaż czego miała miejsce? Reklama ukierunkowana na ciepły czy zimny ruch? Wartość konwersji, to kwota netto produktów czy brutto? I wiele innych istotnych danych nie wiemy, bo nie zostały – oczywiście celowo – podane.

Po co takie pułpaki, skoro później jest rozczarowanie z wyników i koniec współpracy?

Koszt pozyskania klienta na usługi marketingowe za pomocą nieetycznych praktych jest wielokrotnie niższy, niż przy uczciwym informowaniu o realnych wynikach do osiągnięcia. W ten sposób łapie się jednego klienta za drugim, a później doi przez kilka miesięcy, bo – oczywista oczywistość – umowa jest na min. 3 miesiące i są potężne kary za jej zerwanie.

WAŻNE: Zawsze arcydokładnie czytaj umowę. Im dłuższa i bardziej skomplikowana, tym większe prawdopodobieństwo, że czekają tam pułapki w stylu: trzy miesięczny okres wypowiedzenia czy 5000 zł kary za rozwiązanie wcześniej umowy.

W ten sposób pozyskuje się klientów lawinowo. Biznesowo świetnie się to spina, bo (tylko) 200 takich nowych klientów po 5 stówek msc. daje 100 000 zł msc. Czy jest to nieetyczne? Bez wątpienia! Czy przynosi gigantyczne dochody? Smutne, ale dużo firm/osób objęło taki model biznesowy i zarabia na nieświadomych przedsiębiorcach.

Pułapki są wszędzie! Jak się przed nimi wystrzec?

Mam prostą zasadę, którą stosuję jeżeli chodzi o współpracę z kimkolwiek. Jeżeli otrzymuję ofertę, na widok której zaczynam się ślinić i jak najszybciej chcę skorzystać…to odpala mi się czerwona lampa ostrzegawcza. Dlaczego ta cena i warunki są nieporównywalnie lepsze na tle konkurencji? Gdzie tkwi haczyk?

W dupie mam obietnice od handlowca nawijającego magiczne zaklęcia typu: „pozwala nam na to automatyzacja”, „mamy lepsze narzędzia”, „to nasza tajna strategia działania” i tym podobne pierdololo . Dokładnie czytam umowę i jak mi nie pasuje albo czegokolwiek nie rozumiem, to każę mu spi***alać.

Zawsze z góry odrzucam najbardziej atrakcyjne cenowo oferty, bo mnie na to nie stać. Brzmi bez sensu prawda? Spróbuj wybierać najtańsze usługi, a zobaczysz ile będzie Cię to ostatecznie kosztować czasu, nerwów i pieniędzy, bo poprawianie po tanich „ekspertach” bywa boleśnie drogie.

Musisz mordko być czujny niczym Tommy Lee Jones w Ściganych . Pamiętaj, że każdy dobrej klasy specjalista się ceni (czyt. nie jest tanio). Na ten moment Cię nie stać? Zakasasz rękawy, szykujesz dzban kawy i samemu ogarniasz marketing (dużo lepiej na tym wyjdziesz niż we współpracy z większością tanich firm czy specjalistów).

Nie wiesz jak? Na YouTube masz masę bezpłatnej wiedzy. Chcesz szybciej się wyszkolić? No to sięgasz po kursy i szkolenia (im droższe tym większa szansa, że wiedza będzie kaloryczna). Plus taki, że będziesz dysponować wiedzą, która pozwoli Ci ocenić jakość pracy agencji/freelancera, więc jak najbardziej jest to dobra, przyszłościowa inwestycja.

Nie ma powszechnie przyjętej nazwy dla tej strategii biznesowo-marketingowej, więc ochrzciłem ją nazwą PLUS MINUS ZERO. Zapewne nikt nie wpadł na to, bo z biznesowego i marketingowego punktu widzenia, taka strategia nie ma – na pierwszy rzut oka – absolutnie żadnego sensu.

Oczywiście nie mam pewności, że nikt nie wymyślił strategii PLUS MINUS ZERO. Na Świecie jest dużo osób i możliwe, że ktoś wpadł na to przedemną. Oczywiście wtedy naniosę poprawki do artykułu, bo nie chcę „pożyczać” kreatywności.

Jeżeli wiesz kto wymyślił strategię biznesowo-marketingową działającą jak PLUS MINUS ZERO daj mi znać, żebym mógł poprawić artykuł (dane kontaktowe znajdziesz w zakładce kontakt).

O co chodzi w strategii biznesowo-marketingowej PLUS MINUS ZERO?

Celem strategii biznesowo-marketingowej PLUS MINUS ZERO jest dokładne pokrycie wszystkich kosztów (włączając w to koszty marketingowe, koszty stałe i koszty wytworzenia produktu/usługi) sprzedażą, aby wyjść plus/minus na zero.

W skrócie: Celem wszystkich działań marketingowych jest wyjście w danym miesiącu na zero biorąc pod uwagę wszystkie koszty przedsiębiorstwa. Brzmi bez sensu prawda? Przecież firma ma zarabiać pieniądze, a nie tracić pieniądze lub wychodzić na zero 🙂 .

Sens tej strategii marketingowej polega na tym, że jeżeli reklama działa coraz efektywniej (miałaby przynieść dochody) to reinwestujesz te pieniądze, zeby Twój biznes w kolejnych miesiącach działał jeszcze lepiej. W każdym miesiącu celujesz tutaj, żeby wyjść pod kątem finansowym na zero. Zysk w przyszłości jest tutaj celem pośrednim, a nie bezpośrednim.

Nie mylić tej strategii ze strategią penetracji rynku czy strategią wzrostu. Celem bezpośrednim strategii PLUS MINUS ZERO nie jest zysk, a reinwestycja w rozwój firmy, marketing, innowacje, itd. , aby utrzymać przychody równe kosztom.

W jaki sposób strategia PLUS MINUS ZERO ma pomóc we wzroście „mocy” przedsiębiorstwa?

Pokażę Ci to na przykładzie sklepu internetowego https://dlakociarzy.pl . Pod koniec danego miesiąca będzie wiadomo, czy i jaki dochód zostałby wygenerowany. 100% dochodu zostanie przeznaczone na zakup produktów, efektem czego przychód minus koszty (marketingowe i stałe) = PLUS MINUS ZERO.

Pod koniec kolejnego miesiąca, jeśli znowu mielibyśmy wygenerować dochód, to możemy wykupić reklamę w radio, banery reklamowe lub zamówić xx kreacji, które przydadzą nam się w przyszłości. Ponownie przychód minusy koszty (marketingowe i stałe) = PLUS MINUS ZERO.

Lecimy dalej. Coraz więcej marketingu, generuje coraz większy przychód dla marki. W kolejnym miesiącu możemy odpalić kolejne źródła marketingowe, przeznaczyć nadwyżkę na testy, zmodernizowanie sklepu, zatrudnienie lepszych specjalistów, wdrożyć automatyzację, itd. Znowu przychód minusy koszty (marketingowe i stałe) = PLUS MINUS ZERO.

Tak to wygląda na przykładowym wykresie. W skrócie: Przychody – koszty (wszystkie) = PLUS MINUS ZERO.

Wiem o czym teraz myślisz mordko. Trzeba być idiotą, żeby sprowadzić funkcjonowanie biznesu do wychodzenia na zero (plus/minus, bo dokładnie wycelować jest cholernie ciężko). Jaki ma to sens?

Sens strategii PLUS MINUS ZERO

  1. BUDOWANIE MARKI I ROZPOZNAWALNOŚCI: Zawsze szkoda na to hajsu, bo ciężko zmierzyć jak wzrost rozpoznawalności marki wpłynął bezpośrednio na sprzedaż. Ustalasz sobie, że 5% nadwyżki przychodu idzie na budowanie marki i rozpoznawalności…problem z głowy 😛 .
  2. WYCHODZENIE NA ZERO NIE OZNACZA, ŻE FIRMA NIE ZWIĘKSZA WARTOŚCI: Nadwyżkę możesz przeznaczyć na środki trwałe, takie jak nieruchomości, sprzęt czy technologię. Wychodzisz na zero, ale wartość finansowa twojej firmy rośnie.
  3. WIĘCEJ, SZYBCIEJ, WYDAJNIEJ: Nadwyżkę wrzucasz w lepsze narzędzia do pracy, odświeżasz stronę internetową, zatrudniasz lepszych specjalistów, itd. Wpływa to na zwiększenie mocy przerobowych i możesz lepiej cisnąć z marketingiem, żeby generował jeszcze większe przychody 🙂 .
  4. OPTYMALIZACJA PODATKOWA: Skoro wychodzisz ciągle w okolicach zera, to nie płacisz dużych podatków.
  5. ZAANGAŻOWANIE I LOJALNOŚĆ KLIENTÓW: Nadwyżka pozwala Ci ciągle usprawniać produkty/usługi, dawać promocje dla klientów, itd. Dzięki temu Twoi klienci przywiązują się do Twojej marki i polecają ją innym osobom.
  6. NIE ZARABIASZ NA NOWYCH KLIENTACH, TYLKO NA POWRACAJĄCYCH KLIENTACH: Jeżeli sprzedajesz powtarzalne produkty/usługi, to z każdym miesiącem będzie wzrastać i tak liczba klientów, bo część z nich powróci, żeby jeszcze raz dokonać zakupu.

W skrócie: Chcąc wyjść na PLUS MINUS ZERO, co miesiąc kasę przeznaczasz na działania, które skupiają się na budowaniu marki i zdolnoście operacyjnych bez pośredniego dążenia do zysku. Nie akumulujesz środków, tylko w sposób ciągły je reinwestujesz.

Największym wyzwaniem jest tutaj określenie w co ta nadwyżka będzie inwestowana, żeby miało to sens w krótkiej lub/i długiej perspektywie czasu. Ciągłe balansowanie przychodów i wydatków nie jest prosta i wymaga arcydokładnego pilnowania budżetów.

Strategia PLUS MINUS ZERO nie bierze pod uwagę długoterminowych celów strategicznych marki?

Tak i nie. Tak, bo jeżeli duża inwestycja wymagałaby kredytu, to nikt o zdrowych zmysłach nie da go firmie, która wychodzi na plus minus zero 🙂 . Nie, bo pośrednio wszystkie działania mają większy/mniejszy wpływ na zwiększenie przychodów, a więc stopniowo rosną Twoje możliwości do długoterminowych inwestycji

To Ty decydujesz, czy warto wejść w inwestycję która aktualnie pokrywa x procent twoich aktualnych przychodów. Jeżeli będzie to 5-10% przychodów, to po prostu zmniejszasz wydatki na inne działania, ale cały czas celujesz, żeby wyjść na PLUS MINUS ZERO.

Oczywiście każda strategia biznesowa i marketingowa nie ma tylko samych plusów. W PLUS MINUS ZERO są również minusy.

Minusy strategii PLUS MINUS ZERO

Sięgając po strategię biznesowo-marketingową PLUS MINUS ZERO zalecam mieć poduszkę finansową minimum na 6 miesięcy. funkcjonowania biznesu. Zresztą bez względu jaką strategię marketingową się stosuje, to poduszka finansowa na 6 miesięcy jest dobrym „dupochronem”. Pamiętaj, że w biznesie i marketingu nie ma 100% pewności, że coś się uda. Większe lub mniejsze ryzyko jest zawsze.

Zastrzeżenie prawne: Informacje zawarte w niniejszym dokumencie mają charakter wyłącznie informacyjny i nie stanowią porady biznesowej, inwestycyjnej ani żadnego innego rodzaju. Prezentowane treści nie są rekomendacją do podejmowania decyzji biznesowych. Każda osoba, która podejmuje decyzję na podstawie zawartych tutaj informacji, robi to na własne ryzyko.

Autor nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek straty bezpośrednie czy pośrednie wynikające z działania lub zaniechania opartego na treściach zawartych w tym dokumencie. Zaleca się konsultację z profesjonalnym doradcą biznesowym przed podjęciem jakichkolwiek decyzji biznesowych.

Od kwietnia 2024 roku testuję strategię marketingowo-biznesową PLUS MINUS ZERO na sklepie internetowym https://dlakociarzy.pl . Zobaczymy czy faktycznie ma ona sens i po wyciągnięciu wniosków, zaktualizuję artykuł.

Dlaczego niektóre marki osiągają spektakularny sukces, a inne z podobnymi produktami i usługami ledwie wychodzą na plus lub bankrutują? Jednym z kluczowych czynników jest unikalna propozycja wartości (Unique Proposition Value – UPV). O co dokładnie tutaj chodzi?

Unikalna propozycja wartości (UPV) to krótkie, zrozumiałe i przekonujące wyjaśnienie, dlaczego klient ma wybrać właśnie Twój produkt lub usługę, a nie ofertę Twojej konkurencji. Co wyróżnia Twoją markę? Jakie korzyści klient otrzyma ze współpracy z Tobą, a nie z Twoją konkurencją?

Odpuść sobie oklepane i nic nie warte argumenty jak ”wysoka jakość obsługi”, ”najlepsza jakość”, ”terminowość”, itd. To żadna unikalna wartość dla Twojego klienta i w ten sposób tylko pokazujesz, jak przeciętna jest Twoja firma.

Jeżeli Twojej oferty, nic istotnego dla potencjalnego klienta nie wyróżnia od oferty konkurencji, to gdzie klient zostawi swoje pieniądze? Tam gdzie będzie taniej. Nie możesz winić konkurencji za „psucie rynku niskimi cenami”. To Ty po prostu dajesz tzw. dupy, nie dostarczając unikalnej propozycji wartości i dlatego przegrywasz z tańszą konkurencją.

Właśnie dlatego UPV jest ważna?

Powodów, dla których unikalna propozycja wartości jest ważna, można podać mnóstwo. Podam trzy najważniejsze punkty:

  1. Wyróżnienie się na tle konkurencji: Różnica między sukcesem a porażką na rynku często zależy od tego, jak bardzo wyróżniasz się na tle konkurencji. UPV sprawia, że wypadasz lepiej na tle konkurencji, dzięki czemu łatwiej zapamiętać Twoją markę.
  2. Przekonanie potencjalnych klientów: UPV pomaga w komunikacji z klientami, pokazując im, dlaczego warto kupić Twoje produkty lub skorzystać z Twojej usługi. Dzięki UPV klientowi łatwiej podjąć decyzję o zostawieniu swoich pieniędzy właśnie w Twojej firmie.
  3. Budowanie lojalności: Udowadniając klientom, że Twoja oferta jest rzeczywiście unikalna, zyskasz ich zaufanie i lojalność. Więcej o lojalności pisałem w artykule Jak zbudować lojalność klienta wobec marki.

PRZYKŁAD I UPV: W usłudze pozycjonowanie Warszawa podałem dwa UPV i jeden standardowy argument, ale istotny dla potencjalnego klienta:

Przykład I UPV

Moja konkurencja ma ”pitu, pitu” o wysokich efektach, rzetelności i swojej ogólnej zaje***tości. Ja nie przywiązuję umową, budżet jest dostosowany do Twoich celów biznesowych i co miesiąc jest raport efektywności pozycjonowania. Konkretne i istotne argumenty dla potencjalnego klienta.

PRZYKŁAD II UPV: W internetowym sklepie DlaKociarzy.pl będzie od groma UPV, ale to projekt w trakcie szlifowania i dopracowania. Podam tylko dwa przykłady UPV w tym projekcie:

Przykład II UPV

do każdego zamówienia (bez względu na kwotę) będzie prezent dla Twojego kota. Do tego jeśli zamówisz za 150 zł, to otrzymasz kolejny prezent o wartości 50 zł. Zrozumiałe i konkretne argumenty dla potencjalnego kociarza (klienta).

Zaczynasz rozumieć o co chodzi w tym całym UPV? No to przejdźmy do kolejnego kroku, czyli tworzenia UPV.

Jak stworzyć Unikalną Propozycję Wartości (UPV)?

Aby stworzyć skuteczną UPV, musisz zrozumieć potrzeby rynku, oczekiwania swoich klientów i przeanalizować mocne/słabe strony konkurencji. Dopiero wtedy możesz stworzyć jasny, prosty i przekonujący przekaz, który ułatwi klientom zdecydowanie się na współpracę właśnie z Twoją marką.

W celu opracowania Unikalnej Propozycji Wartości, warto kierować się poniższymi 5 krokami:

  1. Zrozum rynek i konkurencję: Przeprowadź analizę rynku, na którym działasz, oraz ofert konkurencyjnych firm. Odkrycie mocnych i słabych stron konkurencji, pomoże Ci określić obszary, w których możesz się wyróżnić.
  2. Wybierz swoje atuty: Wybierz te elementy Twojej oferty, które są najbardziej wartościowe dla klientów i których nie oferuje konkurencja. Mogą to być unikalne cechy produktu, wyjątkowa jakość usług, atrakcyjne ceny lub innowacyjne podejście. Tylko pamiętaj: bez lania wody. Jak najwięcej konkretów.
  3. Sformułuj prosty i jasny przekaz: Twoja UPV powinna być krótka, prosta i łatwa do zrozumienia. Pamiętaj, że klient niekoniecznie musi być takim ekspertem jak Ty (pisałem o tym w artykule: Klątwa wiedzy – Potrafisz zapomnieć o tym co wiesz?). Klient musi szybko zrozumieć, co oferujesz i dlaczego powinien zdecydować się na Twoją ofertę.
  4. Skup się na korzyściach dla klienta: Skup się na tym, jak Twoja oferta wpłynie na życie klienta, jakie korzyści przyniesie, a nie tylko na wyliczeniu cech produktu lub usługi. Pokaż jakie problemy lub potrzeby rozwiąże Twoja oferta.
  5. Testuj, testuj i testuj: UPV nie jest rzeczą stałą – może się zmieniać w miarę ewolucji Twojej firmy i rynku. Testuj swoją UPV, sprawdzaj, jak reagują na nią klienci, i nie bój się wprowadzać zmian, jeśli okaże się, że nie przyciąga ona oczekiwanej liczby klientów.

Regularny monitoring i aktualizacja UPV w Twojej marce

Jak przed chwilą czytałem, UPV może się zmieniać w miarę rozwoju Twojej firmy oraz potrzeb rynku. Dlatego warto regularnie monitorować i aktualizować swoją unikalną propozycję wartości, aby jej skuteczność zawsze była na oczekiwanym poziomie. Trzymaj kilka wskazówek, jak to robić:

  1. Analizuj konkurencję: Jeśli zauważysz, że Twoi konkurenci wprowadzają innowacje lub zmieniają swoje oferty, może to być sygnał, że warto zaktualizować swoją UPV, aby utrzymać przewagę konkurencyjną. Po kilku miesiącach może się okazać, że Twoja unikalność przez x firm została skopiowana i nie jest już niczym wyjątkowym.
  2. Słuchaj swoich klientów: Twoi klienci są najlepszym źródłem informacji na temat tego, co jest dla nich ważne i czego oczekują od współpracy z Tobą. Bądź otwarty na ich szczere opinie i uwagi.
  3. Regularnie testuj: Testuj różne warianty swojej unikalnej propozycji wartości, aby sprawdzić, która z nich działa najlepiej. Możesz to zrobić, np. poprzez testy A/B na swojej stronie internetowej, w reklamach czy komunikacji z klientami.
  4. Bądź mega elastyczny: Jeśli zauważysz, że Twoja obecna UPV nie przynosi oczekiwanych rezultatów, to po prostu ją zmieniasz. Zero sentymentów i ckliwości.
  5. Komunikuj swoją UPV: Twoja unikalna propozycja wartości jest konsekwentnie komunikowana we wszystkich kanałach marketingowych, takich jak strona www, social media, reklamy, itp.

Pamiętaj, że UPV może przyczynić się do znacznego wzrostu sprzedaży i wpłynąć na przywiązanie klientów do Twojej marki. Jeśli chcesz, żebym pomógł Ci znaleźć UPV w Twojej marce, to umów się ze mną na konsultację marketingową. Powodzenia!

Jak wygląda droga od szeregowego pracownika do dyrektora w ogromnej korporacji? Jakie wyzwania należy pokonać po drodze? Jak należy traktować pracowników i partnerów biznesowych? Przyjrzyjmy się historii Boba Igera – dyrektora zarządzającego The Walt Disney Company – opisanej w autobiografii „Przejażdżka życia”.

Trudno nie znać marki Disney, która wyprodukowała takie klasyki jak: „Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków”, „Śpiąca Królewna”, „Aladyn”, „Pocahontas”, „Król Lew”, „Herkules” czy „Kraina Lodu”. Sam wychowywałem się na komiksach z Kaczorem Donaldem (Sknerus McKwacz to mój wzór przedsiębiorczości z dzieciństwa).

Zanim przyjrzymy się światu Disneya z mniej rozrywkowej, a bardziej biznesowej perspektywy, poznamy firmę American Broadcasting Company. To właśnie tam Bob Iger zaczynał jako asystent ds. programowania. To nieprawdopodobne, żeby z podrzędnego stanowiska wylądować na stołku szefa wszystkich szefów 🙂 .

Bob Iger karierę rozpoczął w 1974 roku, a dyrektorem generalnym Disneya został w 2005 roku. To dopiero jest potęga konsekwencji i wytrwałości. Pełen szacun i podwójny wirtualny żółwik dla tego gościa 🙂 .

Książka ”Przejażdżka życia” to nie typowy poradnik biznesowy, w którym wszystko masz podane na tacy. To autobiografia pełna przemyśleć, decyzji (nie zawsze trafnych) i wątpliwości. Można się z niech mnóstwo rzeczy nauczyć, ale będzie wymagać od Ciebie myślenia i analizowania konkretnych przypadków.

O czym dokładnie jest książka ”Przejażdżka życia”?

Nie odbiegnę daleko od prawdy, stwierdzając, że to historia „od zera do spełnienia marzeń”. Jestem przekonany, że jeszcze za mojego życia powstanie ekranizacja tej książki, która będzie bardzo zbliżona do filmu „W pogoni za szczęściem” (koniecznie obejrzyj, ponieważ to niesamowity film).

Książka napisana jest swobodnym językiem, pozbawionym korporacyjnego bełkotu. Towarzyszymy głównemu bohaterowi (Bobowi Igerowi) od samego początku kariery, aż do jej zakończenia, bo chwilę po wydaniu książki udał się na emeryturę.

CIEKAWOSTKA: Na emeryturze Bob Iger spędził niespełna rok. W dniu pisania tej recenzji (21 marzec 2023) znowu jest szefem. Disney ma problemy finansowe i wierzy, że Bob Iger pomoże wybrnąć z tej trudnej sytacji.

Nie będę za bardzo spoilerował i rzucę kilkoma ciekawymi historiami, które znajdziesz w książce:

  1. Jak to się stało, że Pixar odpowiada za jeden z najlepszych dni w biznesowym życiu Boba Igera?
  2. Czy faktycznie moralność w zarządzaniu tak dużą korporacją ma sens?
  3. Opłaca się ryzykować całą swoją karierę, aby podjąć decyzję na podstawie…intuicji?
  4. W jaki sposób zyskuje się szacunek i uznanie wśród pracowników, partnerów biznesowych i konkurencji?
  5. Znacznie, znacznie więcej smakowitości czeka na Ciebie w książce ”Przejażdżka życia” -> Chyba wystarczy, żebym zachęcił Cię do czytania mordko 🙂 ?

Mi chwilę zajęło zrozumienie, dlaczego Steve Jobs i George Locas zdecydowali się sprzedać swoje marki Disneyowi 🙂 . Pewności czy mój tok rozumowania jest poprawny nie mam, ale to po przeczytaniu książki napisz do mnie na FB i wymienimy się spostrzeżeniami.

Dla kogo jest książka ”Przejażdżka życia”?

Osoby, które cenią fascynujące historie z życia biznesowego i potrafią samodzielnie wyciągać wnioski, z pewnością będą zachwycone tą książką. Czytając książkę ”Przejażdżka życia”, miałem wrażenie jakby Bob Iger siedział obok mnie i opowiadał mi historię swojej kariery.

Nie ma tam wyłącznie dobrych decyzji. Są również porażki, wątpliwości, stres, itd. Mega dobrze mi się ją czytało.

OCENA KSIĄŻKI ”PRZEJAŻDŻKA ŻYCIA”

To była pierwsza autobiografia jaką przeczytałem, więc nie mam porównania. Daję mocne 10/10 i czekam na ekranizację tej książki, bo to genialny materiał na film 🙂 .

Jak pozycjonować sklep internetowy własnymi siłami? Co możesz zrobić, żeby poprawić widoczność sklepu internetowego w Google, przy niewielkim lub zerowym budżecie? Łap gotową listę do wdrożenia – miłej zabawy.

Stało się! Odpalasz sklep internetowy. Masowa prośba do znajomych o polubienie sklepu na Facebooku i czekasz, aż zaleje Cię wodospad zamówień. Mija tydzień…dwa tygodnie…miesiąc, a Ty dalej czekasz. Co jest grane? Przecież miało być tak pięknie i na bogato?

Z ogromnej ilości możliwości rozkręcenia sprzedaży w sklepie, decydujesz się między innymi na pozycjonowanie sklepu w wyszukiwarce Google. W internecie można znaleźć mnóstwo poradników o tym, jak pozycjonować sklep, więc czemu by nie spróbować?

BŁĄD PIERWSZY: Masowe wysłanie prośby o polubienie sklepu na Facebooku. Wyślij prośbę tylko do tych osób, które faktycznie mogą być zainteresowane Twoimi produktami. Nie chodzi o ilość polubień/obserwujących, a o ich jakość.

BŁĄD DRUGI: Nauczysz się rozkładać i składać silnik odrzutowca FA 18 Super Hornet (To główna maszyna z filmu TOP GUN: MAVERICK) w jeden dzień? Żeby ogarnąć skuteczne pozycjonowanie swojego sklepu internetowego, też potrzebujesz przeznaczyć sporo czasu na naukę.

No, ale zapału Ci nie brakuje, a czasu i tak masz mnóstwo, bo sprzedaż Twojego sklepu internetowego stoi w miejscu. Chcesz spróbować? No to lecimy! Oto lista czynności, które warto wdrożyć do Twojego sklepu internetowego, żeby mógł ”rosnąć w Google”.

Pierwsze kroki pozycjonowania sklepu internetowego

Od 1 marca 2023 roku wraz z narzeczoną rozkręcam sklep online dlakociarzy.pl . W końcu po ponad 10 latach zgłębiania świata marketingu, odpaliłem własny e-commerce 🙂 . Dlatego na żywym przykładzie pokażę Ci, jak się ogarnia seo dla sklepu internetowego.

Krok pierwszy: Podepnij Google Search Console

To podstawa dla każdej strony internetowej. Wbijasz się do Google Search Console i dodajesz stronkę. Nie jest to nic skomplikowanego, ale tutaj znajdziesz instrukcję jakby pojawiły się jakieś problemy. Osobiście polecam weryfikację domeną:

Google Search Console - instrukcja

To właśnie w GSC (Google Search Console) znajdziesz od groma istotnych danych jak: Ilość kliknięć z wyników organicznych, ilość wyszukiwań, pozycje słów kluczowych, jakość strony, obsługa na narzędziach mobilnych, błędy w działaniu strony, itd.

O Google Search Console można by napisać potężny artykuł. Ilość wartościowych danych, które można tam znaleźć jest ogromna. Bez tego ciężko ogarniać skuteczne SEO dla jakiejkolwiek strony internetowej.

Krok drugi: Podepnij Google Analytics

Z jakiego źródła jest ruch? Skąd w Twoim sklepie są klienci? Kim są Twoi klienci? Jak użytkownicy poruszają się po stronie? Kolejny pierdyliard danych, które pozwolą Ci dopieszczać pozycjonowanie sklepu, aby przekładało się bezpośrednio lub pośrednio na wzrost sprzedaży.

Podpinasz kod Google Analytics do swojego sklepu i już wiadomo, co tam Twoi użytkownicy robią. Chcesz wiedzieć ile było porzuconych koszyków? Średnia wartość zakupu? Skąd przychodzą kupujący klienci? No to już trzeba skonfigurować konwersje (czyli śledzenie konkretnych zdarzeń).

NIE PĘKAJ: Praktycznie do każdego sklepu internetowego są płatne lub darmowe wtyczki/pluginy/dodatki które całą robotę ze śledzeniem odwalą za Ciebie 🙂 . Jest tego mnóstwo, więc na pewno coś znajdziesz. Nic nie polecę, bo konfiguruję to ręcznie za pomocą narzędzia Google Tag Manager.

Teraz pokażę Ci jak pozycjonować sklep internetowy. Już można zacząć działać bez obawy, że nie będziesz mieć późniejszych danych do analizy i wyciągnięcia wniosków. Musisz wiedzieć co działa, kiedy działa i jak działa. Inaczej ciężko ogarniać jakikolwiek marketing.

Krok trzeci: Wybieramy słowa kluczowe

Czy chciałbym być widoczny ze swoim sklepem, na takie ”soczyste” słowa kluczowe jak drapaki dla kotów (ok. 74 000 wyszukiwań mies.) lub legowiska dla kotów (ok. 18 100 wyszukiwań msc.) ? Jasne! Czy jest sens się na starcie na tym koncentrować? Nie!

Nie chcę czekać x miesięcy nim sklep internetowy cokolwiek zarobi. Dlatego w pierwszej kolejności dobrze jest celować w słowa kluczowe o mniejszej konkurencyjności, ale też z potencjałem sprzedażowym. Nie od razu Rzym zbudowano 🙂 . Małymi kroczkami do celu.

WAŻNE: Jeżeli nie potrafisz analizować konkurencyjności słów kluczowych, to bezpiecznie jest przyjąć, że ”im większy ruch, tym większa konkurencja” . Często się to sprawdza.

Do analizy słów kluczowych znajdziesz od groma darmowych narzędzi. Znajdziesz je w artykule Najlepsze słowa kluczowe do pozycjonowania – Jak wybrać? . Ja osobiście polecam korzystanie z płatnego Senuto do wybrania słów kluczowych + płatne narzędzie do pisania pod kątem SEO Contadu.

Nie oszczędzaj czasu na dokładną analizę słów kluczowych. Na tej podstawie buduje się cała struktura strony i ma to wpływ na to, jak szybko Twój sklep zacznie sprzedawać produkty. Bezwzględnie nie warto tego etapu zaniedbywać i robić na tzw. odpie**ol!

Krok czwarty: Optymalizacja sklepu internetowego

To tzw. audyt SEO, czyli sprawdzenie stanu technicznego sklepu pod kątem czynników istotnych dla wyszukiwarki Google. To temat na tłustą książkę, ale wymienię kilka z najistotniejszych i najłatwiejszych do wdrożenia poprawek:

Meta title i description
Meta title i description tego artykułu

TIP ODE MNIE: Staraj się najważniejsze słowo kluczowe zamieszczać na samym początku w meta title i w meta description. Oczywiście nic na siłę! Niech to da się przeczytać!

struktura adresów url
Tak wygląda MENU dla użytkownika

Natomiast adresy URL wyglądają tak: https://dlakociarzy.pl/k/wszystko-dla-kota/drapaki-dla-kotow/, https://dlakociarzy.pl/k/wszystko-dla-kota/legowiska-dla-kota/, https://dlakociarzy.pl/k/wszystko-dla-kota/miseczki-dla-kota/ –> Miłe dla oka nazwy w menu i a adres URL dobrze ogarnięty pod SEO.

Nagłówki w sklepie
Przykład nagłówka H1 w sklepie wraz z treścią pod nagłówkiem

Jeżeli automatycznie nazwa w menu zaciąga się jako nagłówek H1, to nie zawsze będzie to idealnie lub miłe dla oka. Dobrze jeśli masz możliwość tutaj ręcznej edycji.

Jest jeszcze od groma rzeczy na liście do ogarnięcia pod kątem optymalizacji, ale na tym zakończę. Jeżeli dopiero się uczysz jak pozycjonować sklep internetowy, to nie będę Cię przygniatał ilością rzeczy do ogarnięcia 🙂 .

Krok piąty: linkowanie zewnętrzne

Odnośniki prowadzące do Twojego sklepu sprawiają, że roboty wyszukiwarki Google częściej ją odwiedzają. Im więcej odnośników, tym lepsza widoczność sklepu. Trzeba tylko pamiętać o tym, że – tak jak w przypadku fanów na fejsiku – nie liczy się ilość, tylko jakość.

O jakości linku zwrotnego decyduje ogromna ilość czynników, np: stosunek liczby linków wychodzących do przychodzących, wiek domeny, umiejscowienie linku w strukturze strony, itd. Więcej przeczytasz o tym w artykule Mocne linki SEO – skąd wziąć i jak je rozpoznać.

WAŻNE: Na końcu powyższego artykułu o mocnych linkach SEO polecam dwa portale, w których można takie odnośniki zewnętrzne kupić. Sam z tych polecanych serwisów korzystam i mega ułatwia to robotę.

Krok szósty: Musisz uzbroić się w dużą cierpliwość

Cierpliwość przy pozycjonowaniu jest mega istotna. To nie reklama w Google czy reklama na Facebooku, że ustawiasz i praktycznie od razu widzisz efekty. Takie 3-5 miesięcy to minimum, pod warunkiem że dobrze ogarniasz pozycjonowanie sklepu i budżet na działania jest na odpowiednio wysokim poziomie.

Nie jesteś przekonany czy pozycjonowanie sklepu ma sens pod kątem opłacalności? To mam dla Ciebie, aż trzy rozwiązania tej zagadki:

  1. Obserwuj case study pozycjonowanie sklepu – gdzie w trybie rzeczywistym będę informował jak zwiększenie widoczności wpłynęło na sprzedaż.
  2. Zapytaj się mnie, ile by wynosiło pozycjonowanie strony – Masz tam od razu podany orientacyjny cennik pozycjonowania sklepu.
  3. Bezpłatna (do 15 minut) luźna rozmowa ze mną – Masz jakieś pytania? Dawaj znać i na luzie sobie pogadamy.

Mam nadzieję, że trochę Ci wyjaśniłem jak wygląda pozycjonowanie sklepu internetowego. Trzymam kciuki, żeby udało Ci się osiągnąć jak największą widoczność i rozkręcić sprzedaż do samego nieba 🙂 .

”Zapomniał wół, kiedy cielęciem był” – Tak w dużym skrócie wygląda klątwa wiedzy. Łatwo zapominamy o tym, że kiedyś czegoś nie wiedzieliśmy. To co nam wydaje się banalnie proste, oczywiste i zrozumiałe, dla innej osoby może być strasznie skomplikowane.

Opowiem Ci pewną historię. Poszedłem z narzeczoną na zakupy do małej galerii. Mnie wysłała do sklepu spożywczego z ”prostym zadaniem” zakupu. Nie pamiętałem jaki to był owoc, przez który się spociłem jak szczur przy kasach samoobsługowych, ale na szczęście moja lepsza połówka doskonale pamiętała:

klątwa wiedzy limonka

Moja lepsza połówka błędnie założyła, że to banalnie proste. Przecież jak sama jest na zakupach, to często kupuje limonkę i nawet jeden zwój mózgowy jej nie drgnie przy tej czynności 🙂 .

Przy kasie samoobsługowej strasznie się spociłem, bo miałem problem z określeniem, czy ”to coś” jest limonką czy avocado (ziemianka i cebulę znam doskonale, ale to było dla mnie coś nowego). Mogłem poprosić kogokolwiek o pomoc, ale to najprostsze rozwiązanie problemu całkowicie wypadło mi z głowy.

To co oczywiste dla Ciebie, dla kogoś może być czarną magią

Dla mnie taką limonką jest pozycjonowanie stron, ogarnianie reklam na Facebooku czy w Google Ads, ogarnięcie rozbudowanej strategii marketingowej czy biznesowej, itd. Jest to przecież banalnie proste, bo nie pamiętam już, jak to jest tego nie wiedzieć.

Tym w uproszczeniu jest właśnie klątwa wiedzy, której powinno się wystrzegać w komunikacji biznesowej. Nie mów do klienta fachowym, profesjonalnym językiem, bo nic on z tego nie zrozumie. Dostosuj styl komunikacji i przekaz, żeby wszystko było dla Twojego odbiorcy łatwe do zrozumienia i wartościowe.

Pamiętaj, że nie każdy zna się jak Ty, na motoryzacji, kredytach, hydraulice, remoncie, historii sztuki, marketingu czy gotowaniu. Pamiętaj, że osoba z którą rozmawiasz, może mieć tą całą fachową wiedzę, która jest według Ciebie pasjonująca…głęboko w dupie.

Przykład? Pamiętam jak w liceum nauczycielka historii, z przejęciem i zaangażowaniem opowiadała jakąś tam wojnę. Podawała konkretne daty, miejscowości, liczby…no zasnąłem na ławce obśliniając zeszyt, bo totalnie mnie to nie interesowało.

Jak nie wpaść w sidła klątwy wiedzy?

Moim zdaniem rozwiązanie problemu klątwy wiedzy jest banalne proste i sprowadza się do jednego prostego pytania:

Do czego produkt/usługa jest Panu/Pani potrzebna?

Pozwól drugiej osobie określić swoje wymagania i potrzeby, które mają zostać spełnione. Pozwoli Ci to oszacować jakim poziomem wiedzy dysponuje druga osoba oraz wskazać, który produkt lub która usługa będzie dla tej osoby odpowiednia.

Ty masz być jak snajpier, a nie komandos strzelający obrotówką w każdą ze stron z nadzieją, że może któryś z argumentów trafi do klienta.

Spróbuj zapomnieć o tym jak zajebistym specjalistą jesteś. Odpuść sobie fachowe nazewnictwo i branżowy slang. Dowiedz się na czym drugiej osobie zależy i prostymi słowami wszystko wyjaśnij. Wtedy klątwa wiedzy Cię nie dosięgnie 🙂 .

Facebook świetnie się nadaje do budowania wizerunku marki i rozkręcania sprzedaży swoich usług lub produktów. Jak prowadzić profil firmy na Facebooku, żeby rozbujać sprzedaż do samego nieba? Oto lista 10 sposobów, które pomogą Ci rozbujać sprzedaż na Facebooku.

Nim do tego przejdziemy, to zajebiście ważna informacja na wstępie: FACEBOOK NIE POWINIEN BYĆ PODSTAWOWYM NARZĘDZIEM BUDOWANIA WIZERUNKU MARKI I SPRZEDAŻY. Powód? Z dnia na dzień mogą Ci zamknąć konto i będziesz przeokrutnie głęboko w dupie.

To nie tak, że akurat Facebook mi podpadł. Równie dobrze z dnia na dzień, może zniknąć konto na Instagramie, Tik Toku, LinkedIn, Twiterze, itd. Dlatego staraj się w miarę możliwości, kierować ruch z mediów społecznościowych do swojej strony www.

Łap 10 sposobów dzięki którym rozkręcisz sprzedaż wykorzystując Facebooka:

  1. Płatna reklama na facebooku – Nie czekasz. Nie budujesz społeczności. Zakładasz profil/stronę i atakujesz od razu reklamami. Tak jest najszybciej, a jak reklamy są dobrze ogarnięte to będzie się to zwracać – prosta piłka.
  2. Fanpage – Jak Ci się nie śpieszy to odpalasz fanpage i go stopniowo rozkręcasz. Więcej o tym przeczytasz w artykule Fanpage na Facebooku – jak go prowadzić prawidłowo. W perspektywie długoterminowej fajnie to działa.
  3. Grupa na Facebooku – Dla najbardziej aktywnych osób na Fanpage’u lub najlepszych klientów możesz dać dostęp do zamkniętej grupy. Takich grup robisz X i określasz warunku do spełnienia, żeby ”awansować”. Taka grywalizacja świetnie się sprawdza pod kątem przywiązania klienta do marki.
  4. Spójność tematyczna – Nie odbiegaj zbytnio tematem od swojego profilu biznesowego, bo od ilości fanów dużo ważniejsza jest ich jakość. Nie chodzi o to by mieć milion obserwujących. Wystarczy tysiąc zaangażowanych obserwujących, aby wykręcać fajne wyniki sprzedażowe.
  5. Aktywność ważniejsza od jakości – To jak często pokazujesz się swoim potencjalnym klientom jest ważniejsze od jakości publikacji. Dlaczego? Posty na Facebooku zbierają zasięgi od kilku godzin do około doby. Dlatego właśnie lepiej wrzucać częściej, a bez spinania pośladów nad perfekcyjną jakością (wyjątkiem są oczywiście reklamy).
  6. Sprzedaż nie jest na pierwszym planie – Jeżeli będziesz publikować tylko swoje produkty/usługi i tylko nakręcać na sprzedaż to będzie totalna klapa. Sprzedaż ma być na drugim, jak nie na trzecim planie. Pokaż efekt przed i po, napisz z jakimi problemami się zmagał Twój klient, gdzie był popełniony błąd, itd. Tak jest dużo ciekawiej i znacznie lepiej rozkręca to sprzedaż.
  7. Nie zostawiaj reakcji bez odpowiedzi – Ktoś dał negatywny, ale merytoryczny komentarz? Podziękuj i napisz co zrobisz, żeby w przyszłości było lepiej. Nie zostawiaj reakcji fanów bez jakiejkolwiek odpowiedzi. W ten sposób mocniej zaangażujesz obserwujących do uczestniczenia w ”życiu” Twojej marki.
  8. Współpracuj z odpowiednimi ludźmi – Nie patrz na liczbę fanów, tylko na ich zaangażowanie i spójność z Twoim profilem biznesowym. Jak ktoś z rozwiniętym kontem na Facebooku wspomni o Tobie i poleci obserwowanie Ciebie, to przyśpieszy drastycznie sprzedaż.
  9. Działaj według opracowanej strategii – Bez strategii określającej zadania i cele do zrealizowania, cała aktywność na Facebooku nie ma większego sensu. Działasz, żeby osiągnąć konkretne i mierzone liczbami cele. Trzeba je wyznaczyć w perspektywie krótko i długoterminowej wraz z zadaniami, które pozwolą osiągnąć określone cele.
  10. Tło spójne z kolorystyką marki i zawierające najistotniejsze informacje – Osoba która pierwszy raz wchodzi na Twój fanpage, od razu po zobaczenia tła powinna wiedzieć, czym się zajmujesz.

Dużo osób uważa, że odpali fanpage, zaprosi znajomych do polubienia, wrzuci parę postów i klienci zaczną walić drzwiami i oknami 🙂 . Pamiętaj, że jeżeli coś brzmi jak bajka, to jest przeważnie bajką. O ile dobrze odpicowane reklamy ogarną robotę, to działając organicznie musisz skąpać się w oceanie cierpliwości.

Jak wygląda Facebook Kocura Marketingu

Nie mam tysięcy obserwujących. Kiedy chcę pozyskać klientów na swoje usługi marketingowe, to odpalam reklamy na Facebooku. Staram się oczywiście regularnie zamieszczać publikacje, ale dużo lepiej sprawdza się płatna reklama. W dniu publikacji artykułu, mam 108 obserwujących, więc królem FB nie zostanę 😉 .

Zobacz mój FanPage

U mnie fundamentem działań marketingowych od ponad 10 lat pozostaje pozycjonowanie w Google, a cała reszta aktywności jest dodatkiem (mniej lub bardziej koniecznym). Radzę Ci nie opierać istnienia marki wyłącznie na jednym źródle, bo może się to skończyć nieciekawie.

W 2023 roku będę łącznie prowadził siedem swoich projektów biznesowych. Znalazłem sposób na wydłużenie doby do 100 godzin? Zmutowałem po latach wchłaniania niezdrowego żarcia i wyrosły mi dodatkowe dwie pary rąk? Przecież to niemożliwe do ogarnięcia przez jednego człowieka.

Póki firma (projekt biznesowy) się nie rozkręci, to większość przedsiębiorców jest takim ”człowiekiem-ośmiornicą”. W pojedynkę ogarnia się klientów, księgowość, marketing, zamówienia, wysyłki, reklamacje, itd. Sam tak robiłem przez kilka pierwszych lat prowadzenia działalności i wiem jak jest ciężko.

Z perspektywy czasu uważam, że ogarnianie wszystkiego w pojedynkę było moim NAJWIĘKSZYM BŁĘDEM. Rozwijałem się wolno, za dużo pracowałem, wartość godziny czasu pracy była przez to niska.

Żeby firma rosła, potrzebny jest zespół wewnętrzny (Twoi ludzie) lub/i zewnętrzny (delegowanie zadań poza firmę). Bez tego, prędzej czy później dotrze się do limitu możliwości lub dostanie zawału z przemęczenia. Inną kwestią jest to, że mając zespół mogę koncentrować się na tym, co sprawia mi frajdę i/lub jest najbardziej opłacalne dla firmy.

Siedem projektów biznesowych w 2023 roku

Pokażę Ci wszystkie projekty biznesowe, które będą działać w 2023 roku. Niektóre się jeszcze tworzą i nie koniecznie zostaną odpalone równo 1 stycznia 2023 roku, ale tak to będzie wyglądało:

1. MARKETINGOWE WSPARCIE BIZNESU RIKONA.pl

RIKONA

O PROJEKCIE: Strona firmowa. Ostatecznie, to będzie główne źródło pozyskiwania klientów na usługi marketingowe.

MOJE ZADANIA: Strategia biznesowa/marketingowa projektu. Pozycjonowanie. Reklamy Google Ads.

CZASOŻERNOŚĆ PROJEKTU: Około 10 minut dziennie.

2. BLOG O MARKETINGU LEMBICZ.pl

Lembicz

O PROJEKCIE: Blog na którym właśnie jesteś. Fundament budowanej przeze mnie marki osobistej. Tutaj wszystkie treści piszę sam, więc się czasowo schodzi.

MOJE ZADANIA: Strategia biznesowa/marketingowa projektu. Pisanie treści na bloga. Pozycjonowanie bloga. W ramach rozrywki ogarniam tutaj też reklamy Google Ads i Facebook Ads.

CZASOŻERNOŚĆ PROJEKTU: Około 60 minut dziennie.

3. SKLEP Z MATERACAMI MATERACE.PRO

Materace.pro

O PROJEKCIE: Projekt długoterminowy. Wymaga jeszcze bardzo dużo pracy od środka. Szlifowany z doskoku i bardzo powoli rozkręcany.

MOJE ZADANIA: Strategia biznesowa/marketingowa projektu. Pozycjonowanie strony.

CZASOŻERNOŚĆ PROJEKTU: Około 5 minut dziennie.

4. CENTRUM FINANSOWE FINAUM.PL

Finaum

O PROJEKCIE: Projekt długoterminowy, a dokładniej w 39 miesięcy projekt wyjdzie na zero. Osobiście nie będę zajmował się kredytami i pożyczkami, a zewnętrzna firma. Ogromne możliwości monetyzacji projektu.

MOJE ZADANIA: Strategia biznesowa/marketingowa projektu. Pozycjonowanie strony.

CZASOŻERNOŚĆ PROJEKTU: Około 15 minut dziennie. Od marca 2023 roku będzie to około 10 minut dziennie.

5. BLOG O ZARABIANIU PrzemyslaneZarabianie.pl

Przemyślane Zarabianie

O PROJEKCIE: Blog na którym będę pisał o zarabianiu, oszczędzaniu i inwestowaniu. Automatycznie podliczy przychody i koszty danego projektu. Taka odskocznia od świata marketingu. Tutaj 2023 rok będzie czasożerny, bo czeka mnie sporo pisania, żeby rozkręcić ruch na blogu. Projekt zostanie odpalony 1 stycznia 2023 roku.

MOJE ZADANIA: Strategia biznesowa/marketingowa projektu. Pisanie treści. Pozycjonowanie strony. Ogarnianie mediów społecznościowych.

CZASOŻERNOŚĆ PROJEKTU: Około 120 minut dziennie.

6. SKLEP INTERNETOWY DLAKOCIARZY.PL

dla kociarzy

O PROJEKCIE: Kocur Marketingu bez sklepu dla kociarzy? Prędzej czy później musiało do tego dojść 🙂 . Sklep z asortymentem ”z wyższej półki” + wdrożę tutaj na igłę proces zakupowy. Projekt zostanie odpalony 17 lutego 2023 roku, czyli w Światowy Dzień Kota. Na ten moment jest tylko logo. Resztę przygotowuje zespół RIKONA już z moim minimalnym udziałem.

MOJE ZADANIA: Strategia biznesowa/marketingowa. Kampanie Google Ads i Facebook Ads. Pozycjonowanie sklepu.

CZASOŻERNOŚĆ PROJEKTU: Około 20 minut dziennie do końca 2023 roku. W 2024 roku będzie to 10-15 minut dziennie.

7. ZAKŁAD POGRZEBOWY POGRZEBYWARSZAWA.PL

O PROJEKCIE: Projekt robiony pod wynajem/sprzedaż dla klienta. Kilka możliwości generowania dochodu, ale podstawą jest rozliczanie za leady lub ustalony % od pozyskanego klienta. Na ten moment wszystko w fazie przygotowania.

MOJE ZADANIA: Strategia biznesowa/marketingowa projektu. Pozycjonowanie. Ogarnę tutaj też reklamy Google Ads.

CZASOŻERNOŚĆ PROJEKTU: Około 4 minut dziennie.

7 projektów biznesowych zajmuje tylko ok. 4 godzin dziennie czasu pracy

Gdybym dalej był przedsiębiorcą działającym w trybie ”człowieka-ośmiornicy”, to w życiu bym nie odpalił tylu własnych projektów i nie dałbym rady obsługiwać takiej liczby klientów na usługi marketingowe. Nawet jakby doba trwała 100 godzin, nie musiałbym spać i miałbym dodatkowe dwie pary rąk, to byłoby niemożliwe do ogarnięcia.

Odpalić projekt biznesowy w dzisiejszych czasach to nic trudnego. Wyzwaniem jest rozkręcenie projektu do poziomu generującego dochody na zadowalającym poziomie.

Życzę Ci jak najszybszego rozkręcenia biznesu do poziomu, w którym stwierdzisz: ”Dalej nie dam rady w pojedynkę! Robienie A, B i C zajmuje za dużo czasu, wku***a mnie i nie jest opłacalne. Stać mnie już na ludzi, którzy to ogarną za mnie, a ja skupię się na tym co sprawia mi frajdę i przynosi najwięcej pieniędzy do firmy.”

Zobaczysz jak Twój biznes zacznie się szybciej rozpędzać i ostatecznie wyjdzie to finansowo dużo lepiej. Wiem to z własnego doświadczenia mordko 🙂 .

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że 2023 rok będzie ogromnym wyzwaniem dla wielu przedsiębiorców. Już teraz jest Ci ciężko prowadzić biznes? To radzę zaopatrzyć się w zapas papieru toaletowego, bo zwieracze mogą nie wytrzymać.

Jakie są fakty? Mamy zajebiście wysoką inflację, gigantyczne podwyżki stóp procentowych i ABSOLUTNIE ŻADNEJ PERSPEKTYWY na uniknięcie nadchodzącego kryzysu. Czeka nas sztorm, po którym biznesowy ocean zapełni się krwią i łzami wielu przedsiębiorców.

Szanse na globalny kryzys według firmy badawczej Ned Davis Research wynoszą obecnie 98,1 procent. Cały artykuł przeczytasz TUTAJ.

Bardzo chciałbym się mylić odnośnie stwierdzenia, że w 2023 roku czeka nas globalny kryzys. Nie potrafię przewidywać przyszłości (i w sumie bym nie chciał, bo życie byłoby nudne). Uważam, że prawdopodobieństwo kryzysu jest zbyt duże, aby je zlekceważyć.

Co się stanie z Twoim biznesem, jak przyjdzie globalny kryzys?

Prowadzisz firmę. Gołym okiem widzisz, że sprzedaży jest dużo mniej niż w analogicznym okresie rok czy dwa lata temu. Miesiąc się skończył, robisz podsumowanie i przychody spadły o 75%. Kolejne 2-3 miesiące wyglądają podobnie. Co wtedy zrobisz?

Obniżysz ceny, żeby nie stracić obecnych klientów? Zwolnisz pracowników? Pogorszysz jakość swoich usług/produktów, żeby biznes spinał się finansowo? Odpalisz marketing, żeby dotrzeć do nowych klientów? Nie widzisz wyjścia i zamykasz biznes? JAKI MASZ PLAN DZIAŁANIA?

”Bez sensu martwić się na zapas! Jak przyjdzie taki kryzys, to dopiero zacznę się martwić” – Możesz tak do tego podchodzić i w porządku. Może lepiej Ci się myśli w kryzysowych sytuacjach. Ja działam według sentencji, którą sobie wytatuowałem na przedramieniu:

TŁUMACZENIE: UZBROJONEMU NIE CZAS NARZEKAĆ NA WOJNĘ

Wszystkiego przewidzieć się nie da, ale im lepiej przygotujesz biznes na kryzys (bardziej lub mniej prawdopodobny) tym większa szansa, że Twój biznes przetrwa. Jak można przygotować biznes na kryzys? Pokażę Ci, jak ja się do tego przygotowuję. Częstuj się 🙂 .

Plan działania na czas kryzysu w biznesie

Zagrajmy w grę ”Co jeśli?”, która pozwoli Ci się przygotować na występowanie trudnych sytuacji w biznesowym świecie. Pokażę Ci kilka podstawowych pytań, na które dobrze mieć opracowany plan działania:

Odpowiedzi na te i inne pytania, pozwolą ocenić odporność Twojego biznesu na kryzys i stworzyć plan działania w trudnych sytuacjach. Wtedy nie działasz pod presją, tylko masz gotowca mówiącego krok po kroku, co należy zrobić w sytuacji A, B, C, itd.

Jak ja przygotowuję się do ewentualnego kryzysu w 2023 roku

Jeszcze nie opadł kurz po ostatnim kryzysie, o którym pisałem w artykule Prawdziwa historia trzeciego zmartwychwstania mojego biznesu, a tutaj kolejny kryzys biznesowy na horyzoncie. Bycie przedsiębiorcą to ciężki kawałek chleba, ale przynajmniej nie jest nudno 🙂 .

CENY U MNIE ZOSTANĄ OBNIŻONE PODNIESIONE NA WYBRANE USŁUGI

Konsultacja marketingowa będzie od 2023 roku za 279 zł 400 zł netto za 45 minut. Inne usługi marketingowe zostaną również podniesione, mimo że i tak mają ceny orientacyjne ”od”. Pamiętaj, że nie każdy zostanie – i powinien zostać – Twoim klientem.

Klienci mają decydować się na współpracę ze mną ze względu na wysoką jakość usług i obsługę, a nie ze względu na niską cenę.

DYWERSYFIKACJA ŹRÓDEŁ DOCHODU

Pod kątem usług marketingowych funkcjonują strony Lembicz.pl i Rikona.pl . Co jeśli przez ewentualny kryzys w 2023 roku, będzie problem z pozyskiwaniem nowych klientów? Co jeśli obecni klienci będą odchodzić?

Od kilku miesięcy się przygotowuję na taką ewentualność. Ewentualny spadek dochodów z usług marketingowych ma zostać zrekompensowany poprzez projekty biznesowe:

  1. Będzie wynajmowana lub zostanie sprzedana, ale dopiero jak jej widoczność w Google będzie pozwalała generować wartościowy ruch (projekt długoterminowy).
  2. Nim opcja pierwsza się zrealizuje, będzie generowała przychody poprzez programy partnerskie, artykuły sponsorowane i reklamy Google Adsense.

WSZYSTKIE TE PROJEKTY SĄ W FAZIE WDROŻENIA, ale z początkiem 2023 roku będą już śmigać. Będzie więcej czasu, bo przyjdzie kryzys na usługi marketingowe? Zamiast siedzieć i myśleć nad rozwiązaniem, będę rozpędzał powyższe projekty.

Nie będzie kryzysu? Będę te projekty rozpędzał z mniejszą intensywnością czasu i pieniędzy, bo najpierw trzeba zadbać o klientów, a dopiero później o własne projekty biznesowe. Dla mnie najważniejsze jest to, że jest plan na ewentualny kryzys 🙂 .

Polecam Ci ogarnięcie planu na ewentualny kryzys w biznesie. Dużo spokojniej się śpi wiedząc, że w razie nastania gorszych czasów, jest plan działania do ogarnięcia.

Depozycjonowanie to działania wpływające na obniżenie widoczności strony pod określone słowo lub słowa kluczowe. Można powiedzieć, że to takie przeciwieństwo pozycjonowania, po które sięga się w konkretnych i mało przyjemnych sytuacjach.

Jaki sens ma w ogóle depozycjonowanie strony? Płacić za obniżanie pozycji strony w wynikach wyszukiwania? Przecież to jest bez sensu! Takie negative SEO okazuje się, że ma sens i już podaję Ci kilka przykładów:

Celem depozycjonowania jest obniżenie pozycji tych ”złych” wyników przynajmniej poza TOP 10, aby zrobić miejsce na ”dobre” strony. Takie negatywne SEO, które cel ma słuszny, ale…

Jak ja podchodzę do depozycjonowania stron?

Masz negatywne opinie, bo walisz w jajo swoich klientów? Skup się na pozyskiwaniu pozytywnych opinii. Ma nie być widoczny artykuł, ale w pełni odzwierciedla on Twoje usługi/produkty niskiej jakości? Popraw jakość!

Już wiesz czym jest depozycjonowanie, ale ja podchodzę do tego zupełnie inaczej.

W skrócie: Zamiast koncentrować się na depozycjonowaniu, lepiej poprzez pozycjonowanie stron zadbać o to, żeby na dane słowa kluczowe pojawiało się dokładnie to, co chcemy.

Podaję przepis na takie działanie:

Co jeśli chodzi o negatywne opinie przy wizytówce firmy Google?

Sięganie w takim przypadku po usługę depozycjonowania guzik da. Jeżeli to efekt działania Twojej konkurencji (co niestety się zdarza), to trzeba zgłaszać opinie. Tutaj masz informację jak to się robi (KLIKNIJ). Opinię dodał niezadowolony klient? To za wiele nie zdziałasz.

Nie ma znaczenia, czy opinie są negatywne, czy pozytywne. Do każdej z nich trzeba dodać odpowiedź z podziękowaniem, przeprosinami (jak klient słusznie źle ocenił firmę) lub prośbą o wyjaśnienie (kiedy nie wiemy czemu klient jest zły).

Jeżeli prowadzisz firmę i obsługujesz dziesiątki/setki/tysiące klientów, to prędzej czy później pojawi się negatywna opinia od klienta. Ważne jest, aby szybko reagować i pokazać przyszłym klientom, że Ci na nich zależy.

Podsumowując: Osobiście uważam depozycjonowanie za nieetyczne i nie wykonuję tej usługi. Dużo bardziej wolę poprzez pozycjonowanie w Google powalczyć o to, żeby wyświetlało się dokładnie to, co chcę 🙂 .