Oj działo się przez pierwszy miesiąc zabawy z reklamami na Facebooku. W sumie to nic nie poszło według planu jak i cała strona lądująca uległa modyfikacji. Oj napociłem się w pierwszym miesiącu, ale dane które pozyskiwałem z kampanii na FB + własne przemyślenia zmuszały mnie do interwencji.
Ta interwencja wymagała postawienia całkowicie nowej podstrony lądującej jak i ogarnięcia nowych kreacji reklamowych. Nie było to potrzebne, ale nie dawało mi to spokoju. No to pora przełknąć gorzką pigułkę błędów i wyjaśnić co tam poszło – czyli wszystko – nie tak.
WSZYSTKO BYŁO NIE TAK, ALE…I TAK DZIAŁAŁO
Kampania przeszła w sumie dwie modyfikacje. Dojście do finalnej – i tak jeszcze nie skończonej – wersji kosztowało mnie 703,67 zł . Nie kończę landinga bo przeprowadzam test „jak długość i konkretne elementy strony lądującej wpływają na jakość konwersji” 🙂 .
Szczerze i bez bicia to dałem dupy już na samym początku. Landing page jak i kampania ukierunkowana była na osoby które płacą firmie/specjaliście za pozycjonowanie. Co z osobami, które własnymi siłami z gorszymi/lepszymi wynikami pozycjonują stronę? Sam narzuciłem na siebie ograniczenie i nie dawało mi to spokoju.
Mimo że pierwsza kampania mi się nie podobała, to 7 osób poprosiło o raport dotyczący jakości pozycjonowania. Akurat na 3 stronach nie było do czego się przyczepić, ale 4 to była tragedia. Finalnie udało się pozyskać 2 klientów, ale ruszamy od stycznia 2022 roku.
Na szybko postawiłem drugą wersję landinga już bez raportów wysyłanych na email, a poprzez 20 minutowe konsultacje online. Wolę w trybie live pokazać jak wygląda sytuacja na stronie. Czasowo to samo, a przynajmniej jest jakaś namiastka „kontaktu”.
Przez nakład roboty taka lipna wersja musiała wisieć przez cztery dni 🙁 No ale już jest finalna którą czekają przynajmniej 3 rozbudowania, ale to na spokojnie pewnie już po Świętach Bożego Narodzenia. Zawsze od razu stawiałem landing page rozbudowany i nigdy nie bawiłem się w testy, a skoro jest okazja to czemu by nie potestować.
BŁĘDY I NAPRAWY W PIERWSZYM MIESIĄCU CASE STUDY
| Jaki błąd popełniłem | W jaki sposób naprawiłem błąd |
| Wysyłanie raportu z jakością pozycjonowania to praktycznie zerowy kontakt z klientem. | Teraz jest 20 minut konsultacji online z włączoną kamerką po mojej stronie, więc łatwiej mnie zapamiętać. |
| Ograniczenie kreacji tylko do osób płacących za pozycjonowanie firmie lub specjaliście. | Teraz zarówno kreacje reklamowe jak i landing kieruję do wszystkich, którzy uważają że nie mają oczekiwanych efektów pozycjonowania. |
| Nie nakręciłem filmiku video z reklamą 🙁 | Nie naprawiłem go jeszcze, ale zbieram się w sobie żeby go nakręcić. |
| Brak połączenia strony lądującej z resztą zawartości witryny | Można już polatać po całości witryny. Póki landing page nie zostanie w całości rozbudowany, to jest najlepsze rozwiązanie. |
W sumie 22 dni i 703,67 zł kosztowały mnie błędy i wyciąganie wniosków. Mimo że byłem totalnie niezadowolony z kampanii w pierwszej wersji, to udało się pozyskać dwóch klientów na pozycjonowanie w Google. Za to już obecna wersja kampanii i landing page działa tak jak powinna.
Jak sprawuje się teraz reklama i landing page?
Nowa reklama do 18 grudnia wciągnęła 623 zł. Ciężko mi w sumie tutaj mierzyć konwersję, bo dużo osób od razu pisze z pytaniem odnośnie pozycjonowania strony. Jak na razie były dwie 20 minutowe rozmowy i czekają mnie jeszcze dwie w tym tygodniu, ale do 18 grudnia 2021 tak się prezentuje skuteczność finalnej wersji reklamowej:

Natomiast konwersja wyniosła raptem 2,5% (dwie rozmowy / 80 wejść na landing page * 100%). Nadrabiają to bezpośrednie kontakty poprzez msg czy telefon, ale tego nie liczę… w końcu nie to było celem kampanii reklamowej 🙂 Nie liczę tych 7 raportów wysyłanych na email. Konwersja wtedy wyszłaby znacznie większa, ale traktuję to jako okres testowy kampanii.
Jedna osoba zdecydowała się na współpracę od stycznia i to bez 20 minutowej rozmowy online. (łącznie z poprzednią kampanią mam więc trzech nowych klientów na początek 2022 roku). Gdybym w tym momencie zakończył kampanię, to już dochód z pierwszego miesiąca wykonywania pozycjonowania pokryłby całościowy koszt kampanii (który wniósł do 18 grudnia 1326,68 zł).
Bawimy się dalej 🙂 Liczę, że już w tym tygodniu odpalę filmik i dopiero zacznie się zabawa. Sorka że dopiero 20 grudnia robię aktualizację, ale musiałem w weekend podładować baterie. Grudzień to zawsze ciężki miesiąc jeśli chodzi o robotę 🙂


