Pół roku szybko zleciało. Zobaczmy jakie pozycje udało się osiągnąć, w bardzo konkurencyjnej branży marketingowej i jak to przełożyło się na ilość pozyskiwanych klientów. Sprawdzimy czy przyjęta przeze mnie strategia biznesowa pokrywa się z marketingową. Wyszedłem już na plus? Czy jeszcze inwestycja w pozycjonowanie się nie zwróciła?
Dokładnie 15 października 2020 roku odblokowałem roboty Google do bloga Lembicz.pl . Wcześniej koncentrowałem się na pisaniu artykułów. Nie zwracałem uwagi jak blog się prezentuje, bo i tak nie generował żadnych odwiedzin. Po odblokowaniu robotów wyszukiwarki Google, powoli zacząłem szlifować stronę internetową. Przynajmniej raz w tygodniu (licząc od 15.10.2020) dodawałem na bloga artykuł.
Jak wygląda widoczność bloga po 6 miesiącach pozycjonowania
Na potwierdzenie, że przed 15 października 2020 roku blog nie był zupełnie widoczny, załączam screen z narzędzia Senuto. Dopiero 9 listopada coś tam zaczęło się ruszać, ale sporo zwlekałem z pierwszymi działaniami. Chciałem żeby wyszukiwarka Google na spokojnie zapoznała się z zawartością bloga nim zacznę działać.

Miesiąc po miesiącu koncentrowałem się na działaniach poprawiających widoczność bloga. Cały czas dodając nowe artykuły, modyfikując wygląd strony i dopracowując opisy usług marketingowych. 11 kwietnia 2021 tak prezentuje się efekt niespełna pół roku pozycjonowania bloga o marketingu.

Jestem bardzo zadowolony, ale sprawdźmy czy nie są to słowa kluczowe nie związane z branżą czy generujące mało wartościowy ruch. Poniżej zamieszczę kilka słów kluczowych na których – w dniu tworzenia tego artykułu – blog znajduje się w TOP 10 wyników wyszukiwarki Google.
| Słowo kluczowe | Pozycja |
|---|---|
| Reklama w internecie | 5 |
| Rodzaje marketingu | 1 |
| Reklama firmy | 2 |
| Firmy marketingowe | 8 |
| Tania reklama | 4 |
Wisienką na torcie jest widoczność na frazę agencja marketingowa Warszawa w TOP 10 🙂 Parę innych fajnych słów kluczowych też zostało osiągniętych. Zobaczmy jak wzrost widoczności w naturalnych wynikasz wyszukiwarki Google, przekładał się na wzrost ruchu w przeciągu tych sześciu miesięcy działań:
| Miesiąc pozycjonowania | Ruch z wyników organicznych |
|---|---|
| Pierwszy | 25 |
| Drugi | 93 |
| Trzeci | 153 |
| Czwarty | 393 |
| Piąty | 519 |
| Szósty | 598 |
Efekty pozycjonowania są, choć budżet na te działania marketingowe nie był wysoki. Pozycje i generowany ruch nie są tak naprawdę wcale ważne. Oczywiście super jak rośnie widoczność i ruch, ale istotne jest tylko to jak widoczność bloga w Google przełożyła się na ilość klientów?
Pozycjonowanie a ilość klientów – czy to była dobra inwestycja?
W realnym wariancie zakładałem, że ze wszystkich działań marketingowych na bloga Lembicz.pl (pozycjonowanie, reklama FB, reklama Google ADS) przez cały 2021 roku pozyskam trzech klientów. Oczekiwania nie są wygórowane, bo fundamentem moich działań marketingowych jest pozycjonowanie. Efekty tego działania marketingowego nie są widoczne od razu. Trzeba poczekać, aż „zaskoczy” i dopiero następuje (lub nie) zwrot zainwestowanych środków.
Na dzień publikacji tego artykułu pozyskałem sześciu klientów dzięki pozycjonowaniu. Czterech w marcu i dwóch w kwietniu. Mnie ta ilość całkowicie satysfakcjonuje, zwłaszcza że z każdym miesiącem blog zwiększa swoją widoczność, a więc powinna rosnąć szybkość pozyskiwania kolejnych klientów. Pozycjonowanie w moim przypadku to była dobra inwestycja, która – już teraz – generuje zyski.
Ile zainwestowałem w pozycjonowanie bloga?
Około 8200 zł netto, wliczając w to wartość linków z posiadanych przeze mnie stron internetowych. Daje to miesięczny budżet w wysokości 1366 zł netto. Nie wliczałem w to czasu który został poświęcony na różne analizy, przygotowanie artykułów czy dopracowywanie strony. To tylko wartość linków pozyskanych w przeciągu sześciu miesięcy.
Nie będę dokładnie pisał tutaj o działaniach które przeprowadziłem. Do każdego projektu podchodzi się inaczej i niekoniecznie moja strategia linkowania przyniosłaby taki sam rezultat na innej stronie internetowej. Budżet i działania powinny zawsze być dobierane względem celu do osiągnięcia, a nie na podstawie osiągnięć efektów innych projektów.
Gdybym w budżecie brał pod uwagę swój czas, to byłby on dużo większy. Mnóstwo czasu zabierają analizy i tworzenie artykułów. Oczywiście monitoruję ile czasu zajmują mi dane czynności, ale pisanie o marketingu to dla mnie bardziej rozrywka niż praca (i tak bym to robił, skoro już zdecydowałem się prowadzić bloga). Dlatego branie pod uwagę wartości finansowej mojego czasu – w tym konkretnym projekcie – byłoby moim zdaniem nieuczciwe.
Co dalej z pozycjonowaniem bloga?
Bez zmian. Nie zmieniam strategii marketingowej, bo działa tak jak powinna. Miesięczny budżet na działania wynosi 1000-3000 zł netto. Do końca roku minimum raz w tygodniu na bloga będzie publikowany artykuł. Zmianie ulegnie natomiast:
- Będę w analizie danych brał już pod uwagę całe pełne miesiące, a nie liczone od 15 dnia miesiąca do 15 dnia kolejnego miesiąca.
- Bardziej skoncentruję się na trudniejszych frazach. Do tej pory przeznaczałem mniej niż 5% budżetu na walkę o mocniej oblegane słowa kluczowe. Zobaczymy jak pójdzie bitwa z silniejszymi zawodnikami 😉
Do tematu powrócimy 1 listopada 2021 roku. Wtedy minie „umowny” rok pozycjonowania i będzie to ostatni wpis dotyczący tego konkretnego case study. Pora na kolejne wyzwanie w trybie rzeczywistym (nie jest żadnym osiągnięciem wybranie sobie projektu który akurat się udał i pokazać na nim efekty). Dam znać na co się zdecyduję, jakich efektów się spodziewam i pokażę czy rzeczywistość pokryła się z oczekiwaniami.
Masz jakieś pytania? Przejdź do zakładki kontakt, a tam znajdziesz na mnie namiary.


