2024 rok rozpoczęliśmy na grubo, a to przecież – podobno – najgorszy miesiąc jeśli chodzi o e-commerce. Fakt jest taki, że w 2023 roku, w żadnym miesiącu nie udało nam się wyjść na plusie. Totalnie nie spinało się inwestowanie w SEO, Google Ads, Tik Toka, Facebooka czy Instagrama.

Wprowadzaliśmy regularnie poprawki w funkcjonowaniu sklepu, dopieszczaliśmy działania marketingowe i SIADŁO. Zresztą zdziwiłbym się gdyby nie siadło, ale fakt, że dopracowanie sklepu jak i działań reklamowych pochłonęło sporo czasu i pieniędzy.
Styczeń i luty 2024 lotu skończyliśmy na plusie. W styczniu powyżej 21000 zł netto, w lutym 589 zł netto (dlaczego tak mało, dowiesz się czytając aktualizację tego case study):

Na ten moment ilość zamówień z SEO, Google Ads i Facebook/Instagram Ads jest tak duża, że:
- Dotarliśmy do paczkowego sufitu – Wszystkie paczki szykuje moje narzeczona z mieszkania o powierzchni 45 metrów kwadratowych. Więcej paczek nie spakuje, a mieszkanie wygląda jak magazyn…co szybko zaczęło nam przeszkadzać.
- Tracę czas na latanie z paczkami – Już nawet nie chodzimy do paczkomatu. Wszystkie paczki odbiera kurier, ale jest tego tyle, że muszę z nim latać. Jest kawałek do przejścia i dodatkowo 3 piętro…Upierdliwe to, bo odrywa mnie od mojej roboty.
- Nie osiągniemy celu przy takiej ilości – Do 1 lipca mamy wyjść z projektem na zero bez uwzględniania wartości stanu magazynowego. Nawet jakbyśmy co miesiąc wyciągali na plusie 20 tysięcy, to nie uda się tego celu osiągnąć.
I tak to właśnie jest w każdym biznesie. Rozwiązaliśmy problem z brakiem sprzedaży i pojawił się problem ze zbyt dużą sprzedażą względem mocy przerobowych. Na miejsce jednych problemów, wlatują kolejne…Takie jest piękno prowadzenia każdego biznesu 🙂 .
SKALUJEMY SPRZEDAŻ W SKLEPIE INTERNETOWYM
Nie trzeba być geniuszem biznesu, żeby wywnioskować, że są dwa powody hamujące w tym momencie rozwój sklepu internetowego: przestrzeń i moce przerobowe. Żeby ten problem rozwiązań, trzeba po prostu wynając przestrzeń na tyle dużą, żeby pomieściła towar, który szybko schodzi i było miejsce dla osób, które pomogą z pakowaniem zamówień.
Zdaję sobie sprawę, że takie „problemy” do rozwiązania są dość przyjemne, ale zobacz ile pieniędzy pochłonął sklep internetowy nim udało nam się do tego dojść. Zawsze miej w tyle głowy, że nie wszystko pójdzie gładko i trzeba mieć zapas gotówki na ruchy.
Tydzień czasu zajęło nam znalezienie lokalu. Zdecydowaliśmy się na lokal 88 metrów kwadratowych. Mamy do niego ok. 1,5 kilometra od domu i ok. 7 km od drugiego magazynu, więc całkiem niezła lokalizacja. Miesięcznie ta przyjemność będzie kosztowała nas 3300 zł PLUS media (prąd, woda, szambo).
W jednym pomieszczeniu będzie mogło spokojnie pakować zamówienia 4-5 osób, w drugim zrobimy magazyn na często kupowane produkty, jest też pomieszczenie socjalne połączone ze stanowiskiem dowodzenia dla narzeczonej, toaleta…w skrócie wszystko to co potrzeba, żeby zacząć skalować biznes.
CIEKAWOSTKA: W przypadku tego sklepu internetowego fullfiltment się totalnie nie opłacał. Policzyłem i o ponad 50% lepiej wypadnie tutaj lokal już przy 2 osobach pakujących zamówienia. Im więcej osób, tym różnica jest jeszcze większa.
Jak pewnie możesz się domyślać, rozwiązanie problemu z lokalizacją i możliwością skalowania biznesu, stworzyło nowy problem 🙂 . Nie będziemy zatrudniać na etat, tylko B2B lub na umowę o dzieło ( płacimy za przygotowaną paczkę). To oznacza, że każda osoba musi mieć wystarczającą ilość paczek, bo inaczej nie zarobi dostatecznie dużo, żeby opłacało się jej pracować.
ILE JEDNA OSOBA MOŻE OGARNĄĆ DZIENNIE PACZEK???
Nie mamy pojęcia ile jedna osoba jest w stanie ogarnąć dziennie paczek. Moja narzeczona ogarniając etykiety, listę zamówień, itd. Ogarnia ok. 70 paczek dziennie i zajmuje jej to +/- 5 godzin. Wynika z tego, że jedna osoba (mając wcześniej przygotowane etykiety, listę produktów, itd.) powinna te 150 paczek ogarnąć, ale…to tylko szacunkowa ilość.
Zróbmy symulację zakładającą warianty 100, 150 i 200 paczek dziennie na osobę
| Liczba osób | Dzienna liczba paczek | Miesięczna liczba paczek |
| 1 | 100 | 2000 |
| 2 | 200 | 4000 |
| 3 | 300 | 6000 |
| 4 | 400 | 8000 |
| 5 | 500 | 10000 |
| Liczba osób | Dzienna liczba paczek | Miesięczna liczba paczek |
| 1 | 150 | 3000 |
| 2 | 300 | 6000 |
| 3 | 450 | 9000 |
| 4 | 600 | 12000 |
| 5 | 750 | 15000 |
| Liczba osób | Dzienna liczba paczek | Miesięczna liczba paczek |
| 1 | 200 | 4000 |
| 2 | 400 | 8000 |
| 3 | 600 | 12000 |
| 4 | 800 | 16000 |
| 5 | 1000 | 20000 |
Każdy z wariantów sprowadza się do tego samego problemu: Trzeba zapewnić „pakowaczom” odpowiednią ilość zamówień każdego dnia, żeby mogli zarobić pieniądze i chcieli przychodzić do pracy. W tym już moja głowa, żeby zeskalować ilość zamówień i żeby sklep internetowy wychodził tutaj na plusie.
Według szacunkowych wyliczeń, jedna osoba pakująca powinna wygenerować dochód dla sklepu internetowego (pesymistycznie – 17 tysięcy netto | realnie – 20 tysięcy netto | optymistycznie – 25 tysięcy netto).
11 marca przenosimy się do nowej lokalizacji. Od 18 marca przychodzi pierwsza osoba do pakowania zamówień. Od 1 maja, co miesiąc będzie dochodzić jedna nowa osoba miesięcznie. Więcej niż 5 osób nie da się tutaj pomieścić, ale – pesymistycznie przy 5 osobach – powinnśmy generować 85 000 dochodu netto msc. więc już całkiem niezły dochód jak na mały sklep internetowy 🙂 .
Przy takiej ilości zamówień będzie trzeba zamawiać większą ilość produktów w hurtowniach, a to oznacza lepsze ceny. Dodatkowo przy takiej ilości zamówień robi się pole do negocjacji ceny za wysyłkę paczek. Standardowe prawo jungli – Im większy jesteś, tym większe masz możliwości 😉 .
P.S Jak tylko wyzerujemy bilans, to część dochodów będziemy przeznaczać na wsparcie schronisk i instytucji pomagającym mruczkom 🙂 Więc ostatecznie dochody będą niższe, ale nam to absolutnie nie przeszkadza.


