Udało nam się dodać wszystkie produkty, które dotarły do nas w pierwszym rzucie do sklepu internetowego 🙂 . Zeszło się znacznie dłużej niż sądziłem, ale narzeczona nie miała czasu się tym zająć, bo były ważniejsze rzeczy do ogarniania. Zresztą nigdzie nam się nie spieszyło, bo to projekt długoterminowy.

Od listopada będziemy mieć już regularnie 1-2 dostawy produktów w miesiącu, bo obecnie głównym problemem jest…brak produktów. Niektóre z produktów błyskawicznie się wyprzedały i musimy teraz czekać, aż dostawy się do nas doturlają.

Wszystkich produktów jest 60, ale 7 produktów już wyprzedaliśmy i czekamy na dostawę. Tak więc nasz sklep internetowy, ma aktualnie w sprzedaży 53 produkty (nie liczę tutaj wariantów). Dopiero tak od marca 2024 roku, będziemy mieć stany magazynowe pod kontrolą.

Jeszcze zostało kilka małych poprawek do wdrożenia na sklepie, ale te główne błędy wpływające na sprzedaż zostały już wyeliminowane. W tym momencie największym problemem, przez który nie mogę rozpędzić sprzedaży na kocurowo wysoki poziom jest…Brak produktów 😛 .

Powróćmy na chwilę do tragicznych wyników sprzedaży w sklepie internetowym

W lipcu przeprowadziłem gruby test działań marketingowych, który zakończył się spektakularną porażką. Fakt, że dzieki temu udało się namierzyć błędy w działaniu sklepu i go doszlifować, ale swoje to kosztowało.

Dla przypomnienia jak wyglądała sprzedaż w lipcu 2023 roku:

Nie trzeba być geniuszem matematycznym, aby dojść do wniosku, że działania marketingowe przyniosły ogromną stratę. Na działania marketingowe poszło łącznie 15 205,83 zł. i wygenerowało to sprzedaży za 7253,69 zł. ROI wyniósł -52,27%, a więc dno i trzy metry mułu.

Pora na rundę drugą, ale fajerwerków nie oczekuję

Dopiero w marcu 2024 roku, stan magazynowy pozwoli nam normalnie działać ze sprzedażą i będzie można prężnie ruszyć z działaniami marketingowymi. No ale czekać tyle czasu? Zróbmy – delikatną – rundę drugą w listopadzie 2023 roku 🙂 .

W listopadzie powinien doturlać się do mnie jeden konkretny produkt, który wyprzedał się ekstremalnie szybko. Będę miał spory zapas tego produktu, bo aż 500 sztuk. Poza organicznymi działaniami, zamierzam wdrożyć:

Szacuję, że sprzeda się ok. 200 sztuk po 69 zł, co daje nam 13 800 zł + chociaż te 1200 zł dzięki cross-selingu, a więc mamy 15 000 zł sprzedaży. ROAS wyniesie 3,33 -> Nie jest to też jakiś wyrywający z kapci wynik, ale będzie się to już finansowo spinać.

Będzie to tylko reklama wideo, bo już organicznie ten filmik na Tik Toku generował sprzedaż i miał bardzo dużo wyświetleń oraz reakcji.

Czy się uda wykręcić taki wynik? Wszystko zależy kiedy dokładnie doturla się do nas zamówienie. Jeżeli do 10 listopada będziemy już mieć te produkty u siebie…To ogarniemy te 200 zamówień 🙂 . Jak dotrze później, to po prostu zamówień będzie mniej, ale ROAS podobny.

Podsumowanie delikatnej rundy drugiej rozkręcania sprzedaży w sklepie internetowej wleci już 1 grudnia 2023 roku.